MARIUSZ BUDZYŃSKI
System indywidualnej opieki nad uczniem w ALA jest realizowany od 1995 roku, czyli od początku istnienia szkoły. Do opieki i pracy wychowawczej przywiązujemy szczególną wagę, traktując ją jako punkt wyjścia i fundament dla wszystkich innych działań. Wynika to z założenia, że szkoła powinna zadbać o całościowy rozwój osobowości ucznia tak w sferze psychofizycznej, intelektualnej, jak i duchowej (Budzyński, 2000).
Taki obraz zadań szkoły jest spójny z założeniami polskiej polityki oświatowej, czego wyrazem jest rozporządzenie MEN dotyczące podstawy programowej: Nadrzędnym celem pracy edukacyjnej każdego nauczyciela jest dążenie do wszechstronnego rozwoju ucznia. Konieczna jest harmonijna realizacja zadań w zakresie nauczania, kształcenia umiejętności i wychowania. Zadania te tworzą wzajemnie uzupełniające się i równo- ważne wymiary pracy każdego nauczyciela. (Podstawa programowa kształcenia ogólnego MEN, Załącznik 4).
Dla skutecznej realizacji tych założeń niezbędne jest zbudowanie takich relacji pomiędzy nauczycielem a uczniem, w wyniku których możliwa stanie się współpraca prowadząca do rozwoju ucznia we wszystkich wymienionych obszarach. Umożliwi to osiągnięcie głównego celu, jakim jest przygotowanie się ucznia do kolejnego etapu nauki lub podjęcia pracy. W praktyce oznacza to ukończenie szkoły, najczęściej też zdanie matury, a w liceum plastycznym również egzaminu dyplomowego. Przyjęte w koncepcji ALA zasady współpracy nauczycieli i uczniów mają prowadzić do zbudowania przestrzeni zaufania, która jest warunkiem koniecznym dla zaistnienia procesu pedagogicznego. Założenia te są zbieżne z postulatami chrześcijańskiej pedagogiki personalistyczno- egzystencjalnej, której cechy formułuje ks. prof. Janusz Tarnowski:
Człowieczeństwo – wychowanie jest bowiem spotkaniem co najmniej dwóch osób obdarzonych wielką godnością, ma pomóc każdemu w odnalezieniu i urzeczywistnieniu "najgłębszego ja".
Permanencja – wychowanie trwa przez całe życie, a nie tylko w początkowym jego okresie. Inter- i intraakcyjność – w sytuacji wychowawczej wychowawca oddziałuje na wychowanka, a wychowanek na wychowawcę, a także zachodzą relacje z samym sobą, czyli samowychowanie.
Nieokreśloność – oddziaływania wychowawcze zachodzą w trudno określonych sytuacjach, zdarzeniach, muszą otwierać się na nowości (uczą pokory) przy równoczesnym zachowaniu równowagi, ugruntowaniu swojej wiedzy i systemu wartości.
Transgresyjność – w relacjach z innymi i z samym sobą oznacza przekraczanie swoich trudności, ograniczeń - samego siebie, „człowiek bowiem stale powinien przekraczać samego siebie, miarą zaś jego rozwoju jest nieskończoność”.
Egzystencjalność – tę cechę dodaję w wyniku prowadzonych z ks. Januszem Tarnowskim konsultacji definicji „tutoringu szkolnego”. Tak rozumiane wychowanie prowadzi do dialogu i spotkania, który może zaistnieć, jeśli obie strony są autentyczne, szczere wobec siebie. (Śliwerski 2004).
Dziesięć lat temu, podczas organizowanej w Łodzi przez prof. B. Śliwerskiego konferencji poświęconej edukacji alternatywnej, spotkałem ks. Janusza Tarnowskiego. Słuchając jego wykładu na temat pedagogiki dialogu odkryłem, że moje założenia w koncepcji ALA oraz nasza codzienna szkolna praktyka są bardzo zbieżne z treścią wygłoszonego referatu. Zwróciłem się wtedy z prośbą o wyrażenie opinii o realizowanym we Wrocławiu projekcie ALA. W krótkim czasie otrzymałem bardzo zachęcającą recenzję zakończoną pytaniem - czy naprawdę (w realiach polskiego państwowego nadzoru pedagogicznego) taką szkołę udaje się prowadzić? Od tego czasu utrzymuję z księdzem profesorem stały kontakt i czuję się zaszczycony, kiedy mogę powiedzieć, że uważam Janusza Tarnowskiego za swojego mentora.
Proponuję więc przyjrzeć się tezom prof. Tarnowskiego i skomentować je przez pryzmat mojego doświadczenia w pracy pedagogicznej w ALA :
Ad.1. Niezbywalna godność
Fundamentem „budującej” relacji między ludźmi jest nienaruszalność godności każdej osoby wynikająca wyłącznie z faktu bycia człowiekiem. Odebranie tej godności poprzez brak szacunku dla partnera w relacji jest zwolnieniem go z podobnych zobowiązań. Stąd pedagog, jako osoba świadoma, nie może pozwolić sobie na wyrażenie dez- aprobaty, nawet wobec niegodnych zachowań ucznia, poprzez uwłaczanie jego poczuciu godności. Inaczej mówiąc, szacunek okazany uczniowi (nawet w trudnej sytuacji) pro- wadzi do zapalenia płomyczka nadziei, że zło, które zaistniało, da się naprawić. Daje to szansę uczniowi na rozwiązanie problemu, a wynikające z tego lepsze samopoczucie w relacji powoduje najczęściej rezygnację z walki na rzecz refleksji i podtrzymania do- brego kontaktu. To jest właśnie pierwszy moment wzbudzenia „spotkania dialogowego”, które później może zaowocować zaufaniem i wypracowaniem „przestrzeni pedagogicznej”.
Ad.2. Permanencja
Proces wychowania, który w zależności od warunków może prowadzić do nieustannego wzrastania w człowieczeństwie, może znajdować się w fazie stagnacji, a nawet podlegać degradacji – jest permanentny, czyli trwający przez całe życie i tylko wraz z nim podlega zakończeniu. Nie należy też zapominać o tym, że jest to proces, czyli że nic się tutaj nie zdarza ani z godziny na godzinę, ani nawet z dnia na dzień. W takim razie wychowawcy - tutorowi często nie jest dane oglądać efektów swojej pracy. Świadomość permanencji wychowania pozwala zauważyć, że w pewnym momencie człowiek powinien przejąć całkowicie kierowanie swoim rozwojem i odpowiedzialność za jego przebieg.
Ad.3. Inter- i intraakcyjność
To, że wychowanie najczęściej jest rzeczywistością relacyjną i uczestniczą w nim co najmniej dwie osoby, nie jest czymś trudnym do odkrycia, trudniejszym do przyjęcia jest fakt oddziaływania zwrotnego. Proces wychowania zazwyczaj postrzegany jest jako spotkanie dwóch osób, z których jedna, najczęściej dorosła, wyposażona jest w wiedzę, doświadczenie i umiejętności pedagogiczne, a druga - najczęściej młoda lub wręcz dziec- ko - jest otwarta na przejmowanie tych „dóbr”; przepływ rzeczonych „dóbr”, mających znaczenie dla wzrastania w człowieczeństwie, jest więc jednokierunkowy. Tymczasem całe zdarzenie jest w rzeczywistości dwukierunkowe, czyli interakcyjne, co oznacza, że osoba prowadząca proces wychowawczy również uczy się od wychowanka (nawet jeżeli nie jest tego świadoma): najprostszym do zauważenia jest nieustanny wzrost doświadczenia pedagogicznego, a zatem wypracowywanie nowych narzędzi i kompetencji. Coraz częściej możemy też od młodszych towarzyszy w wychowaniu nauczyć się umiejętności praktycznych, choćby w zakresie obsługi naszpikowanych elektroniką urządzeń. Człowiek krocząc przez swoje życie nieustannie (z większą lub mniejszą świadomością) reflektuje przeżyte sytuacje, porządkuje swoje doświadczenia i modyfikuje lub utrwala swój system wartości. Ta zapisana w świadomości refleksja jest później bazą dla podejmowanych wyborów i decyzji tak praktycznych, jak i moralnych. Te wewnętrzne procesy stanowią o zinternalizowaniu proponowanych wzorców i wskazówek, mogą też wywoływać samoistne zmiany zachowania konfrontowane z własnym systemem wartości – to jest właśnie samowychowanie.
Ad.4. Nieokreśloność
Każda sytuacja pedagogiczna jest inna – wobec tego nie ma gotowych recept i uniwersalnych ścieżek postępowania pedagogicznego. Nie da się też określić i przewidzieć do końca rezultatów. Praca pedagoga wymaga zatem wielkiej intuicji i kreatywności, ale przede wszystkim cierpliwości. Polega bardziej na tworzeniu sytuacji, w których odpowiednie działanie jest efektem własnej decyzji ucznia, a nie prowadzenia go wskazaną przez nas drogą. Wychowawca (tutor) zamiast być lokomotywą ciągnącą wychowanka w przyszłość po wyznaczonych torach, udziela wsparcia idąc jakby za wychowankiem i jest gotów asekurować go w sytuacjach trudnych. I dobrze, że cała zasługa za odkrywanie prawdy życia przypadnie samemu wychowankowi, bo dzięki temu wzrasta jego samo- dzielność, a zarazem odpowiedzialność.
Ad.5. Transgresyjność
Postęp, czyli wzrost w budowaniu swojego człowieczeństwa jest możliwy tylko wtedy, kiedy swoje ograniczenia natury psychofizycznej będziemy postrzegać nie jako kres naszych możliwości, ale jako wyznacznik kolejnego kroku w rozwoju, by możliwe stało się stopniowe przekraczanie własnych granic. I nie ma znaczenia tu ani czas, ani przestrzeń. Ważne też, żeby potrzeby pokonywania swoich ograniczeń nie uczynić celem samym w sobie, ale żeby stała się ona drogą samodoskonalenia, niekoniecznie zaś osiągnięcia doskonałości.
Ad.6. Egzystencjalność
To konieczność zauważenia i przyjęcia otaczającej nas, a przede wszystkim wy- chowanka, rzeczywistości, czyli wszystkich realiów jego codziennego życia, które w zdecydowanie większym stopniu mają wpływ na rezultaty wychowania niż nasze najbardziej przemyślane pedagogiczne zabiegi. W rzeczywistości więc mamy zawsze do czynienia z wychowaniem nie w pełni zamierzonym.
Można określić to wzorem:
W = N+ Z
gdzie: N >Z
W – wychowanie, N - niezamierzone , Z- zamierzone (J. Tarnowski 1993).
* Fragmnt artykułu pochodzi z książki: Tutoring w szkole. Między teorią a praktyką zmiany edukacyjnej, Praca zbiorowa pod redakcją M. Budzyńskiego, P. Czekierdy, J. Traczyńskiego, Z. Zalewskiego, A. Zembrzuskiej, TEO 2009.
______________________________________________________________________________
Literatura:
Budzyński Mariusz, Koncepcja działania szkół ALA, Wrocław 2000
Śliwerski Bogusław, Współczesne teorie i nurty wychowania, Kraków 2004
Tarnowski Janusz, Jak wychowywać?, Warszawa 1993
Raport z badań CBOS z marca 2006 na stronach www.szkolabezprzemocy.pl
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 26 II 2002 r. (Dz. U. 2002/51/458, 2003/210/2041, 2005/19/165) w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół.